– Jeśli Rosja nie zostanie zatrzymana, będzie zdolna do popełniania kolejnych zbrodni wojennych, do atakowania kolejnych państw – mówił wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński podczas spotkania ze studentami Uniwersytetu Śląskiego.

Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych, spotkał się ze studentami Uniwersytetu Śląskiego by porozmawiać o polskiej polityce zagranicznej w kontekście inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Spotkanie odbyło się w budynku Wydziału Nauk Społecznych UŚ przy ul. Bankowej 11.

Kierunki polskiej polityki zagranicznej

Polityk przedstawił trzy główne kierunki w aktualnej polityce zagranicznej Polski. Pierwszym jest współpraca z Unią Europejską. – Pomimo sporów między frakcjami politycznymi, kierunki polskiej polityki zagranicznej są spójne – Polska powinna być częścią Unii Europejskiej. Oczywiście, zależnie od danej partii interpretuje się poziom tej współpracy w inny sposób, ale pomimo sporów główne plany i założenia są takie same.

Jak wskazał Jabłoński, drugim niezwykle ważnym aspektem polskiej polityki zagranicznej jest kurs transatlantycki i intensyfikacja współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Polityk podkreślił, że bez tego sojuszu obronnego ciężko mówić o dobrym zabezpieczeniu naszego kraju przed agresją militarną ze strony innych państw. Nie można też zapomnieć o tym, że bez wsparcia Stanów Zjednoczonych europejska pomoc dla Ukrainy odbywałaby się na o wiele mniejszą skalę.

Trzeci aspekt polskiej polityki zagranicznej to z kolei polityka regionalna, czyli skupienie na budowie sojuszu państw Europy Środkowej. Są to państwa, które mają wspólną historię, w tym samym czasie razem walczyły z komunizmem i razem z niego wychodziły.  Polityka regionalna to budowa sojuszu w oparciu o podobną historię, podobne doświadczenia, podobny poziom gospodarczy i wspólne dążenie do dogonienia w rozwoju państw Europy Zachodniej. Zaniedbaliśmy obecnie te stosunki, ale plan na następne lata to odbudowanie ich – powiedział Jabłoński.

Polska polityka zagraniczna a wojna w Ukrainie

– Jeśli Rosja nie zostanie zatrzymana, będzie zdolna do popełniania kolejnych zbrodni wojennych, do atakowania kolejnych państw – przestrzegał wiceminister. – Ważne jest, żeby wspierać obecnie Ukrainę militarnie, ekonomicznie czy też moralnie, bo to jest też w naszym interesie. Silna pozycja Ukrainy da nam dużo większą szansę na to, że będziemy bezpieczni.

– Te pierwsze trzy miesiące wojny, podczas których udało się Ukrainie obronić i powoli odzyskiwać zabrane przez Rosję teren, dały nam przestrzeń, żeby podejmować kolejne działania przeciw temu bandyckiemu państwu. Musimy konsekwentnie prowadzić do tego, żeby Rosja przestała nam zagrażać. Trzeba zmienić podejście, że Rosja jest czymś stałym, że jest nieustannym zagrożeniem, którego nie da się unieszkodliwić. Czy jest to możliwe? Bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Przestrzegałbym jednak przed myśleniem, że dla Rosji ta wojna jest ostatecznie przegrana.

Paweł Jabłoński podkreśla, że konieczna jest mobilizacja państw przeciwko Rosji i brak tolerancji dla jej działań: – W najbliższych miesiącach konieczne są działania, które jednoznacznie pokażą Rosji, że musi się wycofać. W innych krajach natomiast nadal pokutuje myślenie – np. we Francji – że z Rosją da się dogadać, że ma pewne swoje interesy i że muszą być one szanowane.

Paweł Jabłoński zwraca uwagę, że budowanie europejskiej gospodarki o kontakty handlowe z Rosją jest zdecydowanie niewłaściwą drogą i powoduje zagrożenie. Sytuacja zagraża też dostawom żywności, co może się również przełożyć na konflikty wewnętrzne.

Nawiązując do kontaktów polsko-węgierskich, Paweł Jabłoński powiedział: – Polityka polsko-węgierska nie jest jednoznaczna. Te relacje się osłabiły poprzez działania prorosyjskie Węgier. Powinniśmy krytykować te prorosyjskie zachowania, wypowiedzi, bo symbolika takiej krytyki jest ważna, ale o wiele ważniejsze są daleko idące działania prorosyjskie, które pojawiają się w głównych państwach Europy. To główne siły polityczne Europy pozwoliły na zbudowanie potęgi militarnej Rosji. Jeśli słyszymy od czołowych polityków niemieckich czy francuskich, że powinniśmy się z Putinem dogadać, to jest to bardzo poważny problem. Powiązania europejskich polityków z Putinem – zarówno jawne, jak i niejawne – niestety istnieją i to w tych sytuacjach powinniśmy upatrywać przyczyn tego, dlaczego teraz tu jesteśmy.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.